Serce i rozum a zakup auta…

Jest, znaleźliśmy w ogłoszeniu nasz wymarzony samochód. Kolor, tapicerka, silnik, ahhh, wszystko nam odpowiada, już czujemy przypływ adrenaliny i szczęścia???!!! Jedziemy na miejsce, jest… Stoi w słońcu, lakier błyszczy, oszałamiające szprychowe felgi, chromowany wydech
i ten spojler na klapie, noooo cudo. Jesteśmy podekscytowani i nakręceni tak, że nie widzimy wad..

STOP

Nie kupuj auta sam, nie kupuj auta z rodziną, nie zabieraj na zakup auta nikogo, kto jest z Tobą emocjonalnie związany.
Zabierz kogoś kto ma to w d_pie jakie auto kupujesz. Kogoś kto na chłodno i z dystansem popatrzy na samochód, obejrzy go, posłucha silnika, posłucha odgłosów podczas jazdy, kto zerknie na dokumenty
i ostudzi Cię w razie potrzeby, a najlepiej żeby to był ktoś kto się na tym zna.

Tak jak to bywa z miłością – tak i z autem, różowe okulary prędzej, czy później nam spadną i dotrze do nas co kupiliśmy. Czasami w dzień po zakupie, czasami przy wizycie u mechanika, a czasami podczas wypadku gdy napinacze pasów nie zadziałają (bo były regenerowane i ktoś to źle zrobił) i doznamy uszczerbku na zdrowiu.

Chyba, że …
Masz stalowe nerwy, znasz się na autach, albo wiesz co sprawdzić i gdzie zajrzeć. Wówczas możesz jechać sam, ale i tak po wstępnej ocenie – warto – nie warto – polecam zabrać auto na serwis, stację kontroli pojazdów czy do mechanika. Dlaczego? ponieważ tam możemy sprawdzić na przyrządach pomiarowych układ zawieszenia, układ kierowniczy, układ hamulcowy, jak również wycieki, ślady korozji czy ślady wypadków i znów pojawia się pytanie ale po co? Po to, żeby się ustrzec nieprzewidzianych wydatków ( bo był wyciek oleju z automatycznej skrzyni biegów), żeby negocjować cenę, żeby być świadomym czy nasze przyszłe auto jest bezpieczne albo żeby zdecydować, że nie kupujemy bo stan wizualny na “5” a techniczny na “2-“.

Powodzenia.

M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *